LIST DO PRZYJACIÓŁ Z SLD

Wynik wyborów prezydenckich pokazuje, że dotychczasowa formuła lewicowości w wydaniu socjaldemokratycznym straciła ostatecznie rację bytu. Przez długie lata zmuszani byliście przez partyjnych liderów do kolejnych upokorzeń i wyrzekania się własnej tożsamości. Byliście dla nich instrumentem umożliwiającym zachowanie paru dziesiątek poselskich posad i kilkuset apanaży. Apogeum przedmiotowego traktowania działaczy Sojuszu było postawienie w wyborach prezydenckich na kandydaturę nikomu w partii nieznanej blondynki, prezenterki telewizyjnej, nie mającej najmniejszego pojęcia o lewicy i reprezentowanych przez nią wartościach.

Wynik wyborczy Magdaleny Ogórek pokazuje, jak kończą się próby pozyskania elektoratu liberalnego gospodarczo, zbliżające ją programowo raczej do Platformy Obywatelskiej niż do jakichkolwiek formacji lewicowych.
Kompromitacja Magdaleny Ogórek to istotnie zmierzch pewnej epoki. Reformy wewnętrzne w partii nie przyniosły większych rezultatów. SLD nie tylko przestało być programową lewicą, ale straciło szansę na dobry wynik w zbliżających się wyborach parlamentarnych. Nie widać na horyzoncie żadnych możliwości jakościowych zmian, a czasu jest coraz mniej.

Kiedyś dowiadywaliście się od liberałów, że „wam mniej wolno”, więc nie mogliście realizować programu Sojuszu, gdy Wasza partia sprawowała władzę, mając premiera i prezydenta. W miejsce obiecanych reform społeczno-gospodarczych i dążenia do realizacji modelu konstytucyjnej zasady ” społecznej gospodarki rynkowej”, Wasi liderzy kontynuowali morderczą dla polskich pracowników i przedsiębiorców politykę monetaryzmu zapoczątkowaną jeszcze przez niesławnego Leszka Balcerowicza. W miejsce obiecywanego szacunku dla dorobku przeszłości, splunięto Wam i milionom Polaków w twarz, gdy rehabilitowano zdrajcę Ryszarda Kuklińskiego, płatnego agenta obcych służb, a decyzję w tej sprawie podejmował… premier z nadania SLD i lider Sojuszu. Później był Afganistan, Irak, tajne więzienia CIA na polskim terytorium. Spluwano Wam, uczciwym ludziom lewicy, wielokrotnie i systematycznie pod nogi. Wielu z Was liczyło, że uda się zmienić Sojusz od środka, że dadzą Wam możliwość wystawienia Waszych kandydatów w wyborach parlamentarnych z miejsc dających szansę na mandat. Dziś już wiemy, że tych mandatów może nie być wcale, lub będą nieliczne – dla garstki partyjnych elit. Tym samym dobiega końca projekt polityczny, w imię którego godziliście się na upokorzenia i autocenzurę.

ZMIANA to ugrupowanie, któremu obca jest i będzie polityczna poprawność czy to w wydaniu pisowsko-IPNowskim, czy to neoliberalno-balcerowiczowsko-platformerskim. Nie będziemy wykluczać z życia politycznego tych, którzy pracowali i bronili Polski Ludowej, nawet w Służbie Bezpieczeństwa czy Ludowym Wojsku Polskim. Nie będziemy opowiadali bajek o koniecznych kosztach społecznych transformacji, tylko wskażemy winnych patologii i przywrócimy stan własnościowy sprzed złodziejskiej prywatyzacji. Nie będziemy zginali karków przed służbami specjalnymi mocarstwa zza oceanu. Nie będziemy przepraszali za to, że żyjemy i mamy określone poglądy.

Niektórzy z Was są w szeregach ZMIANY już dziś. Wszystkich pozostałych zapraszamy do wspólnego budowania formacji, która nie będzie niczego udawała, nie będzie wstydziła się swojej tożsamości i będzie konsekwentnie broniła swoich członków i sympatyków, a nie pozostawiała ich na pożarcie kapitalizmu. Wasze doświadczenie i wiedza sprawiają, że jesteśmy przekonani o sukcesie wspólnego projektu, który chcemy tworzyć z uczciwymi i konsekwentnymi działaczami umierającego na naszych oczach SLD.

Do zobaczenia na szańcach prawdziwej opozycji!

Przewodniczący ZMIANY
dr Mateusz Piskorsk

About Author

Skontaktuj się ze mną: